Uwaga!

Jest to blog o tematyce yaoi, czyli o miłości męsko-męskiej. Wszystkich którzy nie są zainteresowani, proszę o opuszczenie bloga i nie zostawianie obraźliwych komentarzy.

czwartek, 12 kwietnia 2012

Ichi

Rozdział 1

  Siedziałem w ławce słuchając nudnego wykładu i bawiąc się okularami. Myślałem na swoim życiem. Na te studia poszedłem by zostać lekarzem. Tylko tak mogłem coś zmienić. Chciałem znaleźć skuteczny lek na raka. Moja matka zmarła jak miałem 12 lat. Od tamtej pory staram się nie sprawiać ludziom problemów. Przez rok przechodziłem z rąk do rąk przypadkowych cioć i wujków, aż w końcu skończyłem w domu dziecka. Tam zostałem do końca. Zamknięty w sobie chłopiec z problemami.
  W moją ławkę z ogromną prędkością pierdzielnęła metrowa linijka.
-Atatakai o co pytałam ?!
- Jeśli powtórzy pani pytanie to jest 80% pewności że na nie odpowiem- mój głos był pusty. Chciałem skończyć te studia w przyśpieszonym tempie ucząc się też w wakacje. Jednak w tym tempie zdam je za pół roku a nie dwa.
- Czy Hemofilia jest chorobą występującą u obu płci?
  Spojrzałem  zaskoczony w jej zatroskane spojrzenie i uśmiechnąłem się szeroko. Pani Kigar była moją bliską przyjaciółką i mimo 20 dzielących nas lat czułem się przy niej dobrze.. Uczyłem się u niej dodatkowo wieczorami. Ostatnim przerabianym tematem były właśnie skazy genetyczne.
- Grupy A i B występują tylko u osobników płci męskiej, jednak kobieta może być ich nosicielem i przekazać tą skazę krwi swoim dzieciom. Jeśli urodzi się syn może on odziedziczyć zmutowany gen i zachorować, a jeśli urodzi się córka jest 50% możliwości że stanie się ona nosicielką*.
- Następnym razem proszę uważać.
  Kobieta posłała mi uważne spojrzenie i dalej prowadziła swój monolog.
  Byłem wdzięczny za każdą pomoc z jej strony. Była czuła jak matka, ale u miała też ochrzanić jak ojciec.
-Dobrze to tyle na dzisiaj. Ata, zostań proszę.
  Usiadłem na ławce ignorując podszepty i znaczące spojrzenia innych. Jak ktoś w ogóle mógł rozpuścić plotkę, że mam romans z Anielą? ona jest ode mnie z 2 razy starsza.
  Stanęła przede mną i spojrzałam znacząco na moją twarz.
  Ściśle mówiąc na 100% nie wyglądałem pociągająco. Moja facjata była poszarzała, a efekt zombie potęgowały ogromne sińce pod oczami.
- Powiesz mi po dobroci co się stało?
  Opuściłem głowę i zastanowiłem się. Cały mój stan mogłem podsumować jednym słowem.
- Greg.
  Ta słowianka wiedziała o mnie wszystko od burzliwej historii po moją orientację seksualną.
-Czemu z nim jesteś?
- Lubię go. Wyglądam tak strasznie, bo wczoraj urządził super imprezę i...
  Zacząłem żywo gestykulować przez co podwinął się rękaw ojej bluzy. Na mojej ręce w okolicach nadgarstka widniały 4 sine ślady, przypominające kształt palców.
- Czemu z nim jesteś?
  Powtórzone pytanie zadźwięczało w jego uszach nieznośnie.
- Bo go kocham.
Bo gdyby nie on...
- To cie rani.
Zapomniałbym... 
- Wiem.
Że czuję.
_______________________________________

* jak ja was podstępnie edukuję ;3. ostrzegam ze w moim opowiadaniu będzie wiele takich medycznych szczegółów.
  To takie krótkie wprowadzenie do sytuacji jednego z głównych bohaterów. Mam nadzieję ze komuś się spodoba. :3 Jeśli tak to proszę o komcie :>
P.S. Hopy masz u mnie kosę i wiesz dlaczego! xd

poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Bohaterowie

http://data.whicdn.com/images/25615700/557457_2794875879495_1486392290_1927857_190910314_n_large.jpg
Atatakai Naomori
 Przystojny, niski o wiecznie smutnym wyrazie twarzy brunet, posiadający najpiękniejsze szmaragdowe oczy na świecie. Jego matka zmarła na raka kiedy miał 12 lat. On sam jest chorym na  wrodzoną analgezję. Z powody braku lekarstwa został lekarzem, chciał pomóc sobie i innym chorym.. Jest cichy, ale charakter ma iście diabelski. Wątpi w to, że kiedyś zazna uczucia odwzajemnionej miłości. Kocha Grega, ale wie, że ta miłości jest toksyczna.


http://data.whicdn.com/images/25541860/tumblr_m02f41ZJew1qk4e38o1_500_large.jpg
Tsumetai Nowaki
Chłodny rozpieszczony dzieciak, który w przypływie buntu uciekł ze swoją siostrą bliźniaczką z domu. Jest sceptyczny i nie ufa nikomu prócz Kallen. Szuka kogoś kto wyrwie go z monotonii dnia codziennego i rozświetli jego życie jak jakieś małe słoneczko, jednak nikomu nigdy o tym nie powie. Na pozór zamknięty w sobie zimny drań, ale... no właśnie, tylko na pozór.

http://data.whicdn.com/images/25617252/552363_235851973179744_174285109336431_422910_1881550868_n_large.jpg
Kallen Nowaki
Słodka brunetka z dołeczkami w policzkach, o średniej posturze. Za swoim braciszkiem skoczy nawet w ogień. Miła i uczynna. Jeśli coś się by stało Tsu wydrapałaby oczy. Uciekła z bratem tylko by mógł on uwolnić się ze złotej klatki. Ona sama w tej 'klatce' czuła się dobrze, jednak nie chciała zostawić go samego. Mimo jego ciężkiego charakteru ciągle pokładała w nim nadzieję.

http://data.whicdn.com/images/25276224/tumblr_lbr1lfYrGu1qa70eyo1_500_large.png
Aniela Kigar
Piękna blond włosa kobieta, tak bardzo nie wyglądająca na swoja 40 parę lat. Ata jest dla niej jak syn, jednak nie może nic poradzić na jego podejście do życia. Próbuje być dla niego oparciem w każdej chwili. Sama nie ma dzieci, lecz nie czuje się samotna. Mieszka w małym domku na przedmieściach Tokio.

http://data.whicdn.com/images/25595139/532634_218302134944086_131637760277191_436597_714315600_n_large.jpg
Greg Weedstock
Przystojny 25-o letni młody Amerykanin. Studiuje na AWF-ie i gra w kosza. Prze swojego starszego brata 5 lat temu popadł w alkoholizm. Mimo, że nie przypomina wraku człowieka jego psychika jest wyniszczona. Zimny sadysta mieszkający w jednej z gorszych dzielnic Tokio. Od dwóch lat chłopak Atatakai'a. Nie chce przyjąć pomocy innych.

niedziela, 1 kwietnia 2012

One-shot (prezent dla Hopy)

to jest prezent urodzinowy dla mojej sis :3 one-shot dla Sweet Hopy
______________________________________________
  Siedziałem w salonie Damiana i rozmyślałem nad naszym pierwszym razem. 
Niby byliśmy razem krótko, a to uczucie które nas łączyło było silne
 (i skomplikowane, zważając na to ze oboje byliśmy mężczyznami)
 i oboje się pragnęliśmy. Były takie chwile gdy hormony brały w górę 
ale nigdy nie byliśmy ze sobą tak blisko jak (mam nadzieję) oboje chcieliśmy.
  Usłyszałem kroki na schodach i odwróciłem się za siebie. Na trzecim
 stopniu stał mój seme w samym ręczniku. Na jego skórze błyszczały
 mokre smugi. Brał prysznic.
- Skończyłeś już lekcje?
- Taa... Odwołali nam polski. Podobna nasza wychowawczyni jest w
 szpitalu. Złamała nogę czy coś- wiadomość nie była zabawna, ale nie
 mogłem zatrzymać uśmiechu wpływającego mi na usta. Wszyscy 
uważali że nasza polonistka to głupia pipa, nauczyciele też.
- Mam do ciebie pytanie. Bo chodzi o to, że ... yyy....
- Tak?
  Czerwonowłosy rozłożył się obok mnie na kanapie i objął mnie ramieniem. To położenie wcale nie dodało mi otuchy. To dziwne, W końcu zawsze w tych sprawach byłem odważny. Teraz zachowywałem się jak jakaś niewinna dziewica.
- No bo..- zarumieniłem się lekko, a to był już u mnie szczyt szczytów- bo my... argghh...pragnę Cię ... CAŁEGO- nałożyłem nacisk na ostatnie słowo z mojej wypowiedzi by sens słów dotarł do mojego kochanka.
  Damian uśmiechnął się rozbawiony i przybliżył się na tyle blisko że czułem jego ciepły oddech na szyi.
-Nie wiem czemu się wstydzisz.
 Zielonooki polizał moje ucho, a dłonią złapał za podbródek odwracając moją twarz w jego stronę. Odzyskałem swoją (jakże rozbrajającą) pewność siebie i wpiłem się w jego ustach. Usiadłem mu okrakiem na kolanach by móc objąć ramionami jego szyję i wpleść dłonie w lekko przydługie włosy. Oplotłem go nogami w pasie sygnalizując że nie chcę swego pierwszego razu przeżyć w jego (choć uroczym i przytulnym to nie tak wspaniałym jak sypialnia) salonie. 25-latek wstał i głaskając mnie po plecach wspiął się do swojego pokoju po schodach.
  Chłopak bezceremonialnie wrzucił mnie na łóżko i zaczął do mnie podchodzić na czworakach. Rozpiąłem mój mundurek i ściągnąłem go z siebie jak najszybciej. Czerwonowłosy wodził językiem po mojej szyi czasami się zasysając i tworząc soczystą malinkę. Przez moje ciało przechodziły elektryzujące dreszcze. Już dawno mu oznajmiłem że nie będę w pełni bierny. Chcę dać mu jak najwięcej przyjemności i jednocześnie jej jak najwięcej odczuwać.
  Złapałem go za ramiona i przewróciłem na łóżko przez co teraz to ja byłem na górze i nie powiem, bardzo mi to odpowiadało. Pocałowałem go czule i zacząłem wodzić dłońmi po ciele kochanka. Gdy zszedłem językiem na brzuch Damiana moje ręce głaskały go delikatnie po biodrach. Wsłuchiwałem się w miarowe westchnięcia i pomruki, które dawały mi motywację do dalszego działania.
  Wziąłem jego rękę i dokładnie polizałem palce mojego chłopaka pełnym erotyzmu gestem. Efekt był piorunujący. Zasnute mgiełką pożądania zielone oczy rozbłysły jasnym blaskiem. Zostałem nagle zrzucony z ciała pode mną i przygnieciony do materaca. Mój seme splótł nasze języki w namiętnym tańcu, a sam wodził wilgotnymi palcami naokoło mojego wejścia. Zniecierpliwiony tym guzdraniem się gryzłem chłopaka w wargę i od razu się do niej przyssałem zlizując krew płynącą z rany w przeprosinach.
  Zielonooki zanurzył we mnie palec powoli i delikatnie, jakby bał się że zaraz umrę z bólu. Rozluźniłem wszystkie mięśnie i oderwałem się od jego ust.
- Nie jestem ze szkła kochanie.
  Mój ukochany pokiwał głową i zajął się całowanie mnie po szyi gdy wkładał kolejny palec i poruszał nim delikatnie. Czułem lekki dyskomfort ale nie odzywałem się. Skupiłem się na pocałunkach na szyi. Nie czułem tego że agresorów przybyło dopóki po moim ciele nie rozlała się fale przyjemności, która mnie ogromnie zdziwiła. Jęknąłem głośno nabijając się na palce.
- Chcę Ciebie... TERAZ- wydyszałem mu te kilka słów pomiędzy jękami do ucha grzejąc je gorącym oddechem.
  Czerwonowłosy wyciągnął ze mnie palce i rozszerzył moje nogi patrząc mi uważnie w oczy. Wiem że gdyby zauważył w nich choć odrobinę wahania to by zrezygnował. Idiota, bardziej pewny swojej decyzji już nie mogę być.
  Poczułem jak coś większego niż palce napiera na moje wejście. Próbowałem być jak najbardziej rozluźniony jednak nie mogłem powstrzymać się przez chwilowym spięciem mięśni.
- Zawsze możesz się wycofać- ten troskliwy debil patrzył na mnie zdenerwowany nie ruszając się ani o milimetr.
- Cicho bądź i działaj.
  Westchnął lekko zacisnąłem zęby czując jak Damian wchodzi we mnie do końca.
- Możesz zacząć.
  Zielonooki poruszał się powoli by wyrządzić mi jak najmniej krzywdy. Widziałem jak zaciska zęby. Trudne było czuć moje ciasne wnętrze i nie zerżnąć mnie szybko.
  Po chwili poczułem jak członek chłopaka trafia w mój czuły punkt. To wyeliminowało cały ból i dyskomfort jaki czułem do tej pory. Zacząłem się poruszać chaotycznie czując wielką przyjemność.
  Wbiłem paznokcie w plecy mojego kochanka i pocałowałem go namiętnie w karminowe usta. Zacisnąłem specjalnie mięśnie co poskutkowało jękowi Damiana i przyśpieszeniu ruchów naszych ciał.
  Ręka seme powędrowała między nasze ciała i zacisnęła się na moim penisie co skomentowałem głośnym jękiem.
-Szyb...ciej!
  Czerwonowłosy przyśpieszył swoje ruchy co chwilę wzdychając na skurcze moich mięśni.
-Argh...
  Zdławiłem w sobie krzyk i doszedłem w zaciśniętą rękę Zielonookiego. Czułem jak ciepła sperma płynie mi po pośladkach wsiąkając w pościel. Wtuliłem się w szerokie ramiona Damiana i  zanim zmorzył mnie sen usłyszałem dwa najpiękniejsze słowa na świecie.
- Kocham cię.
                                                         Ja ciebie też.

Prolog

PROLOG

  Właśnie wybyłem z prawdziwego piekła. U Grega jest zawsze tak samo. Jeśli jest najebany równie mocno co jego kumple i on sam to szafa gra, a ptaszki ćwierkają. Jednak gdy zachowuję choć odrobinę przytomności, uciekam stamtąd przez 6 kolejką.
  Po 3 próbach gwałtu wyskoczyłem z jego mieszkania przez okno (parter, na dole wygodny żywopłot).
  Wczołgałem się w mojej bramie na trzecie piętro gdzie przez kilka minut walczyłem z zamkiem klnąc przy tym siarczyście. Gdy w końcu otworzyłem wrota do mojego azylu upadłem na kolana i ucałowałem podłogę. Nareszcie w domu!
  Mój wiecznie napuszony kot (no chyba że przyniosę mu prezent) ukazał mi swe obrażone oblicze. Nie omieszkałem go pogłaskać po łebku i zabrać do kuchni gdzie zająłem się robieniem herbaty.
  Z mruczącym kotem na kolanach usiadłem w starym fotelu popijając wrzątek. Spojrzałem na zegarek wskazujący godzinę 2;48 i aż jęknąłem zniechęcony. Jutro będę spał na zajęciach.