______________________________________________
Siedziałem w salonie Damiana i rozmyślałem nad naszym pierwszym razem.
Niby byliśmy razem krótko, a to uczucie które nas łączyło było silne
(i skomplikowane, zważając na to ze oboje byliśmy mężczyznami)
i oboje się pragnęliśmy. Były takie chwile gdy hormony brały w górę
ale nigdy nie byliśmy ze sobą tak blisko jak (mam nadzieję) oboje chcieliśmy.
Usłyszałem kroki na schodach i odwróciłem się za siebie. Na trzecim
Usłyszałem kroki na schodach i odwróciłem się za siebie. Na trzecim
stopniu stał mój seme w samym ręczniku. Na jego skórze błyszczały
mokre smugi. Brał prysznic.
- Skończyłeś już lekcje?
- Taa... Odwołali nam polski. Podobna nasza wychowawczyni jest w
- Skończyłeś już lekcje?
- Taa... Odwołali nam polski. Podobna nasza wychowawczyni jest w
szpitalu. Złamała nogę czy coś- wiadomość nie była zabawna, ale nie
mogłem zatrzymać uśmiechu wpływającego mi na usta. Wszyscy
uważali że nasza polonistka to głupia pipa, nauczyciele też.- Mam do ciebie pytanie. Bo chodzi o to, że ... yyy....
- Tak?
Czerwonowłosy rozłożył się obok mnie na kanapie i objął mnie ramieniem. To położenie wcale nie dodało mi otuchy. To dziwne, W końcu zawsze w tych sprawach byłem odważny. Teraz zachowywałem się jak jakaś niewinna dziewica.
- No bo..- zarumieniłem się lekko, a to był już u mnie szczyt szczytów- bo my... argghh...pragnę Cię ... CAŁEGO- nałożyłem nacisk na ostatnie słowo z mojej wypowiedzi by sens słów dotarł do mojego kochanka.
Damian uśmiechnął się rozbawiony i przybliżył się na tyle blisko że czułem jego ciepły oddech na szyi.
-Nie wiem czemu się wstydzisz.
Zielonooki polizał moje ucho, a dłonią złapał za podbródek odwracając moją twarz w jego stronę. Odzyskałem swoją (jakże rozbrajającą) pewność siebie i wpiłem się w jego ustach. Usiadłem mu okrakiem na kolanach by móc objąć ramionami jego szyję i wpleść dłonie w lekko przydługie włosy. Oplotłem go nogami w pasie sygnalizując że nie chcę swego pierwszego razu przeżyć w jego (choć uroczym i przytulnym to nie tak wspaniałym jak sypialnia) salonie. 25-latek wstał i głaskając mnie po plecach wspiął się do swojego pokoju po schodach.
Chłopak bezceremonialnie wrzucił mnie na łóżko i zaczął do mnie podchodzić na czworakach. Rozpiąłem mój mundurek i ściągnąłem go z siebie jak najszybciej. Czerwonowłosy wodził językiem po mojej szyi czasami się zasysając i tworząc soczystą malinkę. Przez moje ciało przechodziły elektryzujące dreszcze. Już dawno mu oznajmiłem że nie będę w pełni bierny. Chcę dać mu jak najwięcej przyjemności i jednocześnie jej jak najwięcej odczuwać.
Złapałem go za ramiona i przewróciłem na łóżko przez co teraz to ja byłem na górze i nie powiem, bardzo mi to odpowiadało. Pocałowałem go czule i zacząłem wodzić dłońmi po ciele kochanka. Gdy zszedłem językiem na brzuch Damiana moje ręce głaskały go delikatnie po biodrach. Wsłuchiwałem się w miarowe westchnięcia i pomruki, które dawały mi motywację do dalszego działania.
Wziąłem jego rękę i dokładnie polizałem palce mojego chłopaka pełnym erotyzmu gestem. Efekt był piorunujący. Zasnute mgiełką pożądania zielone oczy rozbłysły jasnym blaskiem. Zostałem nagle zrzucony z ciała pode mną i przygnieciony do materaca. Mój seme splótł nasze języki w namiętnym tańcu, a sam wodził wilgotnymi palcami naokoło mojego wejścia. Zniecierpliwiony tym guzdraniem się gryzłem chłopaka w wargę i od razu się do niej przyssałem zlizując krew płynącą z rany w przeprosinach.
Zielonooki zanurzył we mnie palec powoli i delikatnie, jakby bał się że zaraz umrę z bólu. Rozluźniłem wszystkie mięśnie i oderwałem się od jego ust.
- Nie jestem ze szkła kochanie.
Mój ukochany pokiwał głową i zajął się całowanie mnie po szyi gdy wkładał kolejny palec i poruszał nim delikatnie. Czułem lekki dyskomfort ale nie odzywałem się. Skupiłem się na pocałunkach na szyi. Nie czułem tego że agresorów przybyło dopóki po moim ciele nie rozlała się fale przyjemności, która mnie ogromnie zdziwiła. Jęknąłem głośno nabijając się na palce.
- Chcę Ciebie... TERAZ- wydyszałem mu te kilka słów pomiędzy jękami do ucha grzejąc je gorącym oddechem.
Czerwonowłosy wyciągnął ze mnie palce i rozszerzył moje nogi patrząc mi uważnie w oczy. Wiem że gdyby zauważył w nich choć odrobinę wahania to by zrezygnował. Idiota, bardziej pewny swojej decyzji już nie mogę być.
Poczułem jak coś większego niż palce napiera na moje wejście. Próbowałem być jak najbardziej rozluźniony jednak nie mogłem powstrzymać się przez chwilowym spięciem mięśni.
- Zawsze możesz się wycofać- ten troskliwy debil patrzył na mnie zdenerwowany nie ruszając się ani o milimetr.
- Cicho bądź i działaj.
Westchnął lekko zacisnąłem zęby czując jak Damian wchodzi we mnie do końca.
- Możesz zacząć.
Zielonooki poruszał się powoli by wyrządzić mi jak najmniej krzywdy. Widziałem jak zaciska zęby. Trudne było czuć moje ciasne wnętrze i nie zerżnąć mnie szybko.
Po chwili poczułem jak członek chłopaka trafia w mój czuły punkt. To wyeliminowało cały ból i dyskomfort jaki czułem do tej pory. Zacząłem się poruszać chaotycznie czując wielką przyjemność.
Wbiłem paznokcie w plecy mojego kochanka i pocałowałem go namiętnie w karminowe usta. Zacisnąłem specjalnie mięśnie co poskutkowało jękowi Damiana i przyśpieszeniu ruchów naszych ciał.
Ręka seme powędrowała między nasze ciała i zacisnęła się na moim penisie co skomentowałem głośnym jękiem.
-Szyb...ciej!
Czerwonowłosy przyśpieszył swoje ruchy co chwilę wzdychając na skurcze moich mięśni.
-Argh...
Zdławiłem w sobie krzyk i doszedłem w zaciśniętą rękę Zielonookiego. Czułem jak ciepła sperma płynie mi po pośladkach wsiąkając w pościel. Wtuliłem się w szerokie ramiona Damiana i zanim zmorzył mnie sen usłyszałem dwa najpiękniejsze słowa na świecie.
- Kocham cię.
Ja ciebie też.
Mój urodzinowy one-shot. <3
OdpowiedzUsuńJest cudny,ale to już wiesz od dawna. <3
Czekam na pierwszy rozdział
xxxx